środa, 7 października 2009

Drugie zajecia w przedszkolu za nami, dzisiaj bylo wiecej dzieci, Lena najbardziej biala, najwyzsza i z pewnoscia z najwiekszymi stopami ;)
Myslalysmy, ze nie uda nam sie wyjsc o czasie, bo nagle spadl deszcz. Na szczescie, a moze niestety, zniknal tak szybko jak sie pojawil i stawilysmy sie na zajeciach punktualnie (jako jedyne, kolejna nowosc dla mnie). Zrobilam troche zdjec, ciagle nie opanowalam trudnej sztuki wstawiania ich n bloga, wiec zrobilam wszystko naokraglo i wyszlo troche od tylu, wybaczcie.
Jutro rano ruszamy na "baby gym."

Za kazdym razem, kiedy ktos mnie pyta, jak moja corka ma na imie, jestem sobie bardzo wdzieczna, ze jest po prostu Lena i dzieki temu nikt nie ma problemow z wymowieniem i zapamietaniem jej imienia.

p.s. Martusiu, pytalas, czemu nie uzywam polskich czcionek. Na co dzien nie uzywam ich z lenistwa, ale tym razem mam bardzo dobra wymowke, mam klawiature angielska i tajska..

Chaotyczny ten moj dzisiejszy wpis, chyba musze odpoczac. Zycze milego wieczoru, moim Rodzicom i ich Gosciom szczegolnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz